Największe bolączki polskiego futbolu okiem prawnika

fot. Dariusz Laszczyk

Od kilku lat mam bliski kontakt ze środowiskiem piłkarskim w Polsce. W tym czasie poznałem środowisko sportowe również od wewnątrz – poznałem osoby zarządzające dużymi i małymi klubami piłkarskimi, poznałem zawodników, zarówno tych z Ekstraklasy, jak i z lig najniższych, poznałem rodziców zawodników uczęszczających do szkółek piłkarskich – tych z dużych miast i tych z najmniejszych miejscowości, poznałem agentów sportowych, poznałem ludzi sprawujących funkcje w związkach sportowych…

Podsumowując moje dotychczasowe doświadczenia i obserwacje chciałem podzielić się przemyśleniami na temat problemów związanych z funkcjonowaniem polskiej piłki nożnej. Pomijam tu kwestie typowo szkoleniowe (nimi niech zajmą się trenerzy), skupiam się tylko na bolączkach prawno-organizacyjnych, które moim zdaniem w największej mierze ograniczają rozwój piłki w naszym kraju.

Niczym odkrywczym jest napisanie, że problemów w polskiej piłce jest mnóstwo. Jednak ja chcę zwrócić uwagę na cztery poniższe kwestie.

I. Kompetencje kadr zarządzających klubami sportowymi

Na pierwszy plan wysuwa się tu niestety problem niewielkich kompetencji lub ich braku u wielu osób zarządzających klubami piłkarskimi w Polsce. Problem ten uważam za kluczowy, bowiem codzienne działania (lub zaniechania) „działaczy piłkarskich” przekładają się na szereg innych aspektów piłki nożnej. Uważam, że powinna tu z jednej strony nastąpić większa selekcja i weryfikacja osób mających sprawować funkcje reprezentacyjne w klubach sportowych, a z drugiej strony konieczna jest edukacja, w tym również edukacja: prawna, finansowa i menadżerska kadr zarządzających.

Niewiedza, ignorancja, koneksje i inne podobne czynniki powodują, że przepisy piłkarskie są często jedynie „dodatkiem” lub „przepisami na papierze”, których w codziennej działalności raczej się nie stosuje, nie zna lub „udaje, że nie zna” i zastępuje je „dotychczasową praktyką stosowaną u NAS od wielu lat”, nawet jeśli ta praktyka jest niezgodna z obowiązującymi przepisami.

Inną kwestią jest samo podejście działaczy sportowych do ewentualnych działań mających na celu rozwój klubu, przedstawiania im pomysłów na dodatkowe zyski, możliwość uzyskania dotacji dostępnych na rynku, czy przeprowadzenia dla klubu kilku szkoleń… Najczęstsze odpowiedzi na tego typu propozycje (nawet nieodpłatnej pomocy) to zazwyczaj: „po co”, „i tak się nie uda”, „ja działam społecznie, więc po co mam się dokształcać”, „w klubie nikt tego nie zorganizuje” itd.

Kultura osobista i sposób kontaktu z zawodnikami, czy osobami z innych klubów u niektórych działaczy również pozostawia sporo do życzenia. Oczywiście nie można wszystkich wrzucać do „jednego wora”, ale przytoczyć tu mogę porównanie negocjacji prowadzonych na podobny temat z działaczem z polskiego klubu oraz z osobami z klubu zagranicznego – chodzi przykładowo o kwestie zapłaty zaległych kwot (dość częsty temat w realiach sportowych). Prośby o zapłatę zaległej kwoty skierowane do klubu polskiego najczęściej kończą się urwaniem kontaktu lub ewentualnie odpowiedzią w stylu „nie zapłacimy i co Pan nam zrobi”, lub „klub i tak ma już komornika” albo w najlepszym wypadku zapłacimy, ale: po sezonie, za rok, generalnie zapłacimy nie teraz tylko „kiedyś”. Dla porównania wezwanie o zapłatę zaległej kwoty (tu akurat z tytułu „solidarity payment”) skierowane ostatnio do klubu zagranicznego zakończyło sprawę następnego dnia przeprosinami ze strony zarządu klubu z obszernymi wyjaśnianiami przyczyny braku zapłaty i prośbą (a następnie ponagleniem!) o przysłanie faktury, która została natychmiast opłacona. Oczywiście powyższe porównanie tych dwóch przypadków jest skrajne (ale rzeczywiste) i nie definiuje wszystkich działaczy, ale celowo podałem te dwa przypadki, aby uwypuklić problem. Generalnie warto być kulturalnym i uczciwym człowiekiem, nawet jeśli w klubie nie wszystko funkcjonuje w sposób prawidłowy.

II. Edukacja i stan świadomości prawnej zawodników i rodziców młodych zawodników

Drugą bolączką jest brak edukacji prawnej samych zawodników oraz rodziców zawodników (w przypadku zawodników niepełnoletnich). Często niestety zdarza się, że przez swoją niewiedzę osoby takie podpisują w klubie np.: deklaracje gry amatora in blanco na kilka sezonów do przodu, co następnie skutecznie uniemożliwia im zmianę klubu.

Zawodnicy i ich rodzice nie mają wiedzy o uprawieniach przysługujących im na podstawie przepisów prawa piłkarskiego, nie znają również przepisów dotyczących działalności pośredników transakcyjnych, więc często podają ofiarą nieuczciwych, czy wręcz nielegalnie działających osób na rynku piłkarskim. Zawodnicy i ich rodzice nie wiedzą czym pod względem praw i obowiązków różni się Kontrakt U18 od deklaracji gry amatora, nie mają wiedzy w jaki sposób odzyskać wynagrodzenie od klubu, czy do kogo skierować roszczenia w razie kontuzji zawodnika. W tym zakresie widzę dużą potrzebę stałych szkoleń i kursów adresowanych do zawodników i rodziców zawodników, najlepiej przy współpracy z klubami i szkółkami sportowymi oraz wojewódzkimi związkami piłkarskimi.

III. System płatności ekwiwalentów za wyszkolenie zawodników

Trzecim problem jaki dostrzegam jest kwestia regulacji ekwiwalentów za szkolenia zawodników, które mimo reformy wprowadzonej przez Polski Związek Piłki Nożnej w 2018 roku nadal w dość dużym stopniu ograniczają zawodnikom możliwość zmiany klubu oraz powodują wiele sporów i konfliktów.

Plusem ostatniej reformy jest oczywiście zmniejszenie realnie płaconych kwot ekwiwalentowych i większe powiązanie ich wysokości z kategorią klubu, do którego zawodnik przechodzi. Osobiście widziałbym jednak system ekwiwalentów zorganizowany na zasadzie podobnej jak system „solidarity payment” lub % od kolejnej zmiany przynależności klubowej zawodnika lub kwot wypłacanych za szkolenie na zasadzie ratalnej lub warunkowej – systematycznie w razie dalszego rozwoju kariery sportowej zawodnika. Przykładowo – zawodnik przechodzi nieodpłatnie do następnego klubu (lub za niewielką odpłatnością), ale w przypadku debiutu w drużynie seniorów wypłacane są dodatkowe pieniądze, podobnie w przypadku powołania do reprezentacji, rozegrania określonej ilości spotkań na danym poziomie rozgrywkowym itd. oraz automatycznie % z kolejnego transferu zawodnika.

Oczywiście już teraz powyższe zapisy można zastosować w umowach pomiędzy klubem odstępującym i klubem pozyskującym, co osobiście staram się forsować i rekomendować współpracującym ze mną klubom.

W temacie ekwiwalentów pojawia się jeszcze jeden dość istotny problem – mianowicie tak samo traktowane są kluby które za szkolenie nie pobierają żadnych płatności od rodziców i tak samo traktowane są kluby, które za szkolenie w klubie pobierają co miesiąc wynagrodzenie. W obu przypadkach ekwiwalent za szkolenie tego samego zawodnika będzie identyczny. W tym zakresie być może warto dokonać zmiany polegającej na pomniejszeniu należnego ekwiwalentu o kwoty wpłacone przez rodziców zawodników w całości lub choćby w jakiejś części.

IV. Rynek agentów piłkarskich

Ostatnim, czwartym problemem są osoby działające w sposób nielegalny lub w sposób niezgodny z prawem na rynku agentów piłkarskich, czyli na rynku pośredników transakcyjnych. Podpisywanie umów z zawodnikami, którzy nie ukończyli 15 roku życia, choć wprost zabronione przez przepisy piłkarskie, jest dość powszechną praktyką.

Niestety, zdarzają się również próby pobierania przez agentów piłkarskich wynagrodzenia za czynności wykonywane na rzecz zawodników niepełnoletnich, co również jest zakazane. W środowisku funkcjonują również osoby podające się za agentów piłkarskich, które w rzeczywistości nie są uprawnione do podejmowania tego typu działań, ponieważ nie są wpisane na listę pośredników transakcyjnych prowadzoną przez Polski Związek Piłki Nożnej. Nielegalnych sposobów na tego typu działalność jest sporo np.: podpisywanie umów bez daty i uzupełnienie daty umowy pośrednictwa dopiero w dniu 15 urodzin zawodnika, podpisywanie podwójnych umów cywilnoprawnych, świadczenie usług skautingowych zamiast usług menadżerskich, czy prowadzenie działalności na tzw. „słupy”.

Kwestia merytorycznego przygotowania niektórych pośredników transakcyjnych do wykonywania zawodu również może budzić niepokój. Obecnie, aby zostać legalnie działającym pośrednikiem transakcyjnym nie trzeba legitymować się posiadaniem żadnej wiedzy dotyczącej choćby podstaw prawa, finansów, marketingu, czy negocjacji umów. Powyższe problemy dostrzeżone zostały już przez FIFA, która niebawem wprowadzi zmiany na rynku agentów piłkarskich i m.in.: powróci do systemu weryfikacji wiedzy takich osób oraz wprowadzi ograniczenia dotyczące wysokości pobieranych prowizji.

O bolączkach polskiego futbolu można by pisać bez końca, natomiast osobiście uważam, że przedstawione powyżej cztery zasadnicze kwestie dość mocno rzutują na obecny stan piłki nożnej w Polsce (pomijając oczywiście kwestie szkolenia i selekcji zawodników).

Miejmy nadzieje, że władze Polskiego Związku Piłki Nożnej zaproponują nowe rozwiązania, które pomogą w dalszym rozwoju i profesjonalizacji futbolu w Polsce.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.